Mit ucisku na nerw, przepukliny i takie tam...
Mówi się: rwa kulszowa jest powodowana przez mechaniczny ucisk wypadniętego dysku na korzeń nerwowy. Spróbuję, chociaż częściowo obalić ten mit. Żeby pisać o rwie kulszowej, muszę wspomnieć o krążkach międzykręgowych czyli tak zwanych dyskach. To w dużej mierze one odpowiedzialne są za objawy towarzyszące rwie. Objawy opisywane to oczywiście ból okolicy lędźwiowo-krzyżowej z promieniowaniem do kończyny dolnej. Dolegliwości sięgają różnych okolic, może to być biodro, tylno-boczna powierzchnia uda, podudzie czy nawet stopa i palce u nóg. Wracając do dysków, w ich składzie wyróżnia się dwie główne składowe czyli jądro miażdżyste, które można porównać do kuli wypełnionej wodą oraz kolagenowo-elastynową otoczkę zwaną pierścieniami włóknistymi. Włókna te są tak zbudowane aby zapewnić dyskowi możliwie jak największą odporność na ciśnienie z wewnątrz. Krążki międzykręgowe są odżywiane, unerwione, otoczone przez sploty żylne i limfatyczne. Podczas chodzenia, biegania, ruchu poddawane są ciągłej kompresji i dekompresji. Jest to bardzo korzystne zjawisko, to prawdopodobnie stąd wzięło się stare powiedzenie „ruch to zdrowie”. Tak jak inne części naszego organizmu tak i dyski mogą ulegać uszkodzeniom. Dyski nie wypadają, są najczęściej obrzęknięte i przez powiększenie swojej objętości dotykają korzenia nerwowego drażniąc go. W wyniku tego, z powodu toczących się przemian chemicznych dochodzi do wywołania stanu zapalnego w nerwie. Jeżeli dojdzie do degeneracji, protruzji czy innego etapu uszkodzenia krążka (zbyt obszerny temat), nasz ustrój broni się. Powtórzę, w okolicy uszkodzenia organizuje się stan zapalny, a nie jest to ucisk mechaniczny na korzeń nerwowy! Etapem leczenia objawów jest wizyta u lekarza, uważam że jest to bardzo dobry pomysł. Stan zapalny leczy się farmakologicznie. Oprócz procesu zapalnego, właściwej rwie kulszowej towarzyszy ból, zaburzenia czucia, ograniczenie zakresów ruchomości kręgosłupa, wzmożone napięcie mięśni, często uniemożliwiające poruszanie się. Jeżeli pacjent otrzyma skierowanie na rezonans magnetyczny lub zechce poświęcić kilka stów na prywatne badanie to często w opisie stwierdza się np. wypuklinę. Ja nie mam przepuklin, ale raczej tylko dlatego, że nie „robiłem rezonansu”! Zdrowi ludzie też mają takie uszkodzenia, naprawdę, potwierdzają to ogólnodostępne badania. Przepuklina to nie wyrok skazujący człowieka na zabieg operacyjny. To często nakaz przyjmowania leków przeciwzapalnych oraz fizjoterapia mająca na celu jak najszybsze uruchomienie pacjenta. Długo mógłbym się rozpisywać o rwie, łatwiej byłoby opowiedzieć o tym na spotkaniu (może grupowym – jestem chętny). Jeszcze tylko jeden mit: „zakaz pochylania się wprzód”. Ciekawy jestem jak zakładają skarpetki, buty lub podnoszą coś lekkiego z podłogi te osoby, które tak radzą? Podsumowując: nie bójmy się ruchu przy przepuklinach i rwie kulszowej. To ruch jest lekarstwem, nawet w pozycjach zgięciowych. Nisko pochylając się, pozdrawiam oraz życzę zdrowia w 2020 roku!